Biogazownia rolnicza – jak działa i dlaczego opłaca się gospodarstwom rolnym

Biogazownia rolnicza to dla wielu gospodarstw sposób na to, by odpady, które dziś generują koszty, zaczęły zarabiać. Gnojowica, obornik, resztki pożniwne czy kiszonka kukurydzy zamiast leżeć na płycie obornikowej trafiają do zbiornika fermentacyjnego i zamieniają się w prąd, ciepło oraz pełnowartościowy nawóz. Brzmi prosto. Między pomysłem a działającą instalacją stoi jednak szereg pytań: ile to kosztuje, jakie formalności trzeba załatwić, czy sąsiedzi będą narzekać na zapach i po ilu latach inwestycja się zwróci.

Odpowiadamy na nie z perspektywy wykonawcy, który biogazownie projektuje, buduje i serwisuje. Znajdziesz tu konkretne progi kosztowe, omówienie specustawy biogazowej i decyzji środowiskowej, przegląd substratów oraz wyjaśnienie, dlaczego jakość mieszadeł i zbiorników decyduje o tym, czy instalacja pracuje bezawaryjnie przez lata.

Co to jest biogazownia rolnicza i jak działa

Biogazownia rolnicza przetwarza biomasę pochodzenia rolniczego na biogaz – mieszaninę metanu (zwykle 50–60%) i dwutlenku węgla. Biogaz spala się następnie w agregacie kogeneracyjnym, który produkuje jednocześnie energię elektryczną i ciepło. Prąd można zużyć na miejscu lub sprzedać do sieci, a ciepłem ogrzać budynki, suszarnię zboża czy chlewnię.

Sercem procesu jest fermentacja beztlenowa. Bakterie metanogenne rozkładają materię organiczną w szczelnym, ogrzewanym zbiorniku – bez dostępu powietrza, w temperaturze około 38–42°C. To ten sam proces, który zachodzi naturalnie w żołądku krowy, tylko prowadzony w kontrolowanych warunkach i na dużo większą skalę.

Cykl pracy instalacji wygląda następująco:

  • Dozowanie substratów – gnojowica, obornik czy kiszonka trafiają do komory fermentacyjnej przez systemy podające, najczęściej kilka razy dziennie w ustalonych porcjach.
  • Fermentacja i mieszanie – mieszadła utrzymują substrat w ruchu, zapobiegając powstawaniu kożucha i osadów, które obniżają wydajność produkcji gazu.
  • Odbiór i oczyszczenie biogazu – gaz zbiera się pod membraną zbiornika, a przed spaleniem jest osuszany i odsiarczany.
  • Kogeneracja – agregat zamienia biogaz na prąd i ciepło, z których część zasila samą instalację.
  • Zagospodarowanie pofermentu – przefermentowana masa trafia do zbiornika magazynowego, a potem na pola jako nawóz.

Instalacja pracuje w trybie ciągłym, 24 godziny na dobę, przez cały rok. I to jest jej realna przewaga nad fotowoltaiką czy wiatrakami – produkcja energii nie zależy od pogody, tylko od stałego dopływu substratu.

Proces fermentacji beztlenowej krok po kroku

Fermentacja to nie jedna reakcja, lecz łańcuch czterech następujących po sobie etapów biologicznych. Każdy prowadzi inna grupa bakterii, dlatego stabilne warunki w komorze są tak istotne – zaburzenie jednego ogniwa hamuje cały proces.

  1. Hydroliza – enzymy rozkładają złożone związki (białka, tłuszcze, węglowodany) na prostsze cząsteczki: cukry, aminokwasy i kwasy tłuszczowe. Ten etap trwa najdłużej przy substratach włóknistych, np. oborniku ze słomą.
  2. Faza kwaśna – bakterie przetwarzają produkty hydrolizy w lotne kwasy organiczne, alkohole i wodór.
  3. Faza octanowa – powstałe związki są przekształcane w kwas octowy, główny „pokarm” dla ostatniej grupy mikroorganizmów.
  4. Metanogeneza – bakterie metanogenne wytwarzają metan i dwutlenek węgla, czyli właściwy biogaz.

Substrat przebywa w komorze fermentacyjnej średnio 40–60 dni – to tzw. czas retencji. Gnojowica fermentuje szybciej, kiszonka kukurydzy potrzebuje więcej czasu. Po tym okresie masa jest już ustabilizowana i trafia do zbiornika pofermentu, gotowa do wykorzystania nawozowego.

Główne elementy instalacji: zbiorniki, mieszadła, generator kogeneracyjny

Typowa biogazownia rolnicza to kilka współpracujących ze sobą układów. Awaria któregokolwiek zatrzymuje produkcję gazu, dlatego jakość wykonania ma tu wymiar czysto finansowy.

  • Zbiornik fermentacyjny – szczelna, izolowana i ogrzewana komora z membranowym dachem, pod którym gromadzi się biogaz.
  • Mieszadła – utrzymują jednorodność masy i stałą temperaturę w całej objętości komory. Pracują zanurzone w agresywnym chemicznie środowisku, więc materiał wykonania decyduje o ich żywotności.
  • Systemy podające i pompy – dozują substraty stałe i płynne oraz transportują poferment do zbiornika magazynowego.
  • Agregat kogeneracyjny – silnik gazowy sprzężony z generatorem, który zamienia biogaz na prąd i ciepło.

Z naszej praktyki wykonawczej wynika prosta zależność: mieszadła i elementy transportowe ze stali nierdzewnej pracują latami tam, gdzie tańsze zamienniki koroduje siarkowodór już po dwóch–trzech sezonach. Wymiana mieszadła to nie tylko koszt części, ale też przestój fermentora – a każdy dzień postoju to energia, której nikt nie sprzeda.

Jakie substraty zasilają biogazownię rolniczą

Podstawą są surowce, które gospodarstwo i tak wytwarza: gnojowica, obornik, pomiot kurzy, resztki pożniwne oraz kiszonki – najczęściej z kukurydzy lub traw. Instalację można też zasilać odpadami z przetwórstwa rolno-spożywczego: wywarem gorzelnianym, serwatką, wysłodkami czy odpadami owocowo-warzywnymi.

Różnice w wydajności gazowej są znaczące. Z tony gnojowicy uzyskuje się ok. 20–30 m³ biogazu, z obornika 40–60 m³, a z tony kiszonki kukurydzy nawet 180–200 m³. Dlatego w praktyce miesza się tani, płynny substrat bazowy z surowcem energetycznym – gnojowica zapewnia płynność i bakterie, kiszonka podbija produkcję metanu.

Dobór proporcji to nie kwestia intuicji, lecz obliczeń. Zbyt duży udział substratów białkowych grozi zakwaszeniem komory, a materiał włóknisty wymaga wydajniejszych mieszadeł i systemów podających. Dostępne surowce zinwentaryzuj więc jeszcze przed projektowaniem – od nich zależy dobór mocy agregatu, pojemności zbiorników i całej techniki dozowania.

Biogazownia rolnicza a przemysłowa – najważniejsze różnice

Granicę między obiema instalacjami wyznaczają przede wszystkim substraty, nie sama wielkość. Biogazownia rolnicza przetwarza surowce pochodzenia rolniczego: gnojowicę, obornik, kiszonki, resztki roślinne i produkty uboczne przetwórstwa rolno-spożywczego. Przemysłowa pracuje na odpadach spoza tego katalogu – osadach ściekowych, frakcji bio odpadów komunalnych czy odpadach poubojowych, co automatycznie wciąga ją w reżim przepisów o gospodarce odpadami.

Różnice widać też w praktyce inwestycyjnej:

  • Skala – instalacje rolnicze to zwykle 50 kW do ok. 1 MW, przemysłowe zaczynają się tam, gdzie rolnicze kończą, i sięgają kilku megawatów.
  • Przeznaczenie energii – w gospodarstwie prąd i ciepło często zasilają własne budynki, suszarnie czy chlewnie; obiekt przemysłowy produkuje głównie na sprzedaż.
  • Formalności – wytwórca biogazu rolniczego wpisuje się do rejestru KOWR zamiast ubiegać się o koncesję URE, a specustawa biogazowa upraszcza mu procedury lokalizacyjne.

Dla rolnika oznacza to prostszą ścieżkę administracyjną i substraty dostępne na miejscu – dwa argumenty, których instalacja przemysłowa nie ma.

Status prawny biogazowni rolniczej: przepisy, decyzja środowiskowa i specustawa

Formalności to etap, na którym wielu inwestorów traci najwięcej czasu – często niepotrzebnie. Ramy prawne dla biogazowni rolniczych wyznaczają dziś trzy akty: ustawa o odnawialnych źródłach energii, przepisy o ocenie oddziaływania na środowisko oraz obowiązująca od 2023 roku specustawa biogazowa, która celowo uprościła ścieżkę inwestycyjną dla gospodarstw.

Zakres wymaganych dokumentów zależy od trzech parametrów: mocy instalacji, ilości przetwarzanych substratów i lokalizacji względem zabudowy. Instalacja 100 kW przy oborze to zupełnie inna procedura niż obiekt 1 MW przyjmujący surowce z kilku okolicznych gospodarstw. Zanim zamówisz projekt, ustal więc, w którym reżimie formalnym mieści się Twoja inwestycja – od tego zależy zarówno harmonogram, jak i koszty przygotowania dokumentacji.

Poniżej rozkładamy te przepisy na trzy pytania, które słyszymy najczęściej: czy biogazownia pozostaje działalnością rolniczą, kiedy potrzebna jest decyzja środowiskowa i co konkretnie zmienia specustawa.

Czy biogazownia rolnicza to nadal działalność rolnicza

Odpowiedź zależy od tego, o którą ustawę pytasz. Ustawa o OZE traktuje rolnika łagodnie: wytwarzanie energii z biogazu rolniczego w mikroinstalacji do 50 kW nie jest działalnością gospodarczą, a większe obiekty wymagają jedynie wpisu do rejestru wytwórców prowadzonego przez KOWR – bez zakładania firmy w rozumieniu Prawa przedsiębiorców.

Inaczej wygląda to podatkowo. Definicja działalności rolniczej w ustawach o PIT i CIT obejmuje produkcję roślinną i zwierzęcą, ale już nie sprzedaż prądu czy ciepła. W praktyce oznacza to, że:

  • energia zużywana na potrzeby własne gospodarstwa (chlewnia, suszarnia, dom) pozostaje poza opodatkowaniem,
  • przychody ze sprzedaży nadwyżek energii rozliczasz jak działalność pozarolniczą,
  • budowle instalacji podlegają podatkowi od nieruchomości, a nie rolnemu.

Kwestię ubezpieczenia w KRUS i formy opodatkowania sprzedaży skonsultuj z doradcą podatkowym jeszcze przed złożeniem wniosków. Wybrany model wpływa na rentowność całego przedsięwzięcia, a zmiana kwalifikacji po uruchomieniu bywa kosztowna.

Kiedy wymagana jest decyzja środowiskowa

Progi wyznacza rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, znowelizowane w 2023 roku równolegle ze specustawą. Zgodnie z nim instalacja do wytwarzania biogazu rolniczego o mocy elektrycznej co najmniej 0,5 MW (lub produkująca ekwiwalentną ilość biogazu) to przedsięwzięcie mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko – wymaga decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach wydawanej przez wójta lub burmistrza.

Procedura zaczyna się od karty informacyjnej przedsięwzięcia. Na jej podstawie organ decyduje, czy wystarczy sama decyzja, czy konieczny będzie pełny raport oddziaływania na środowisko – ten drugi scenariusz wydłuża formalności nawet o kilka miesięcy.

Mniejsza moc nie zawsze zwalnia z obowiązku. Decyzji możesz potrzebować także, gdy:

  • instalacja powstaje na obszarze chronionym lub w jego sąsiedztwie (np. Natura 2000),
  • zabudowa przemysłowa przekroczy progi powierzchniowe z rozporządzenia,
  • planujesz przetwarzać substraty klasyfikowane jako odpady.

Kwalifikację inwestycji sprawdź w gminie jeszcze przed zleceniem projektu – to najtańszy moment na korektę założeń.

Co zmienia specustawa biogazowa dla inwestorów

Specustawa z lipca 2023 roku skraca ścieżkę formalną dla biogazowni rolniczych budowanych m.in. przez rolników, spółdzielnie i zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego. Obejmuje instalacje o mocy elektrycznej do 3,5 MW (lub 10,5 MW cieplnej), zlokalizowane na terenie gospodarstwa czy zakładu, którego substraty zasilają fermentację.

Najważniejsze uproszczenia w praktyce:

  • sztywne terminy dla urzędów – 65 dni na warunki zabudowy i 45 dni na pozwolenie na budowę, co realnie skraca etap przygotowawczy o kilka miesięcy,
  • budowa na gruntach rolnych bez odrolnienia – instalacja do 1 ha na terenie gospodarstwa nie wymaga zmiany przeznaczenia gruntu klas IV–VI,
  • jasna lista substratów – surowce z rozporządzenia wykonawczego nie są traktowane jak odpady, więc odpada część procedur odpadowych,
  • pofermentat jako produkt – można wprowadzać go do obrotu jako nawóz bez odrębnego pozwolenia.

Sprawdź jednak, czy Twoja inwestycja mieści się w limitach ustawy – po ich przekroczeniu wracasz na standardową ścieżkę.

Czy biogazownia rolnicza śmierdzi – prawda o uciążliwości zapachowej

To najczęstsza obawa sąsiadów i samych inwestorów. Odpowiedź brzmi: prawidłowo zaprojektowana biogazownia rolnicza nie śmierdzi, bo cała fermentacja przebiega w szczelnie zamkniętych zbiornikach, bez kontaktu z powietrzem. Paradoksalnie gospodarstwo z biogazownią pachnie mniej niż bez niej – pofermentat ma znacznie słabszy zapach niż surowa gnojowica rozlewana na pola.

Skąd więc problemy w niektórych instalacjach? Niemal zawsze ze złego wykonawstwa lub oszczędności na komponentach:

  • otwarte lub źle przykryte zbiorniki wstępne i magazyny substratów,
  • nieszczelne przejścia technologiczne, klapy i połączenia rurociągów,
  • awarie mieszadeł, które prowadzą do tworzenia kożucha i niekontrolowanego uwalniania gazów,
  • przeciekające systemy transportu substratu między zbiornikami.

Zbiorniki i mieszadła spawane i montowane z kontrolą szczelności pracują latami bez korozji i rozszczelnień. To właśnie precyzja wykonania, nie sama technologia, decyduje o tym, czy instalacja jest neutralna dla otoczenia.

Ile kosztuje biogazownia rolnicza i jakie dofinansowanie można uzyskać

Koszt zależy głównie od mocy, doboru substratów i standardu komponentów. Instalacja tańsza w budowie, ale wymagająca częstych napraw, szybko traci przewagę cenową – dlatego porównuj oferty z uwzględnieniem materiałów i gwarancji, nie samej kwoty końcowej.

Koszt budowy w zależności od mocy instalacji

Realne przedziały cenowe, z jakimi spotykamy się przy wycenach:

  • mikrobiogazownia do 50 kW – ok. 1,5–2,5 mln zł, opcja dla pojedynczego gospodarstwa z własną gnojowicą lub obornikiem,
  • instalacja 250–500 kW – ok. 5–10 mln zł, wymaga już stabilnych dostaw substratów z zewnątrz lub dużej produkcji zwierzęcej,
  • biogazownia ok. 1 MW – zwykle 15–20 mln zł, projekt na skalę kilku współpracujących gospodarstw lub zakładu przetwórczego.

Na ostateczną kwotę wpływa nie tylko moc. Znaczenie ma rodzaj substratów (płynne wymagają innych zbiorników i pomp niż stałe), odległość od punktu przyłączenia do sieci, warunki gruntowe pod fundamenty fermentorów oraz standard komponentów – wykonanie ze stali nierdzewnej podnosi koszt początkowy o kilka procent, ale eliminuje wymiany co kilka lat.

Do budżetu dolicz też infrastrukturę towarzyszącą: przyłącze energetyczne, drogi dojazdowe i place manewrowe. W praktyce to dodatkowe 10–15% wartości inwestycji, o których wiele wstępnych wycen milczy.

Skąd wziąć dofinansowanie: ARiMR, NFOŚiGW, KOWR

Trzy instytucje odpowiadają dziś za większość wsparcia dla inwestorów rolniczych, ale każda działa na innych zasadach:

  • ARiMR – dotacje na mikrobiogazownie do 50 kW w ramach Planu Strategicznego WPR, interwencja „Inwestycje w gospodarstwach rolnych w zakresie OZE”. Wsparcie może pokryć do 65% kosztów kwalifikowanych, a warunkiem jest produkcja energii na potrzeby gospodarstwa – wniosek składasz z gotowym projektem i kosztorysem.
  • NFOŚiGW – program „Energia dla wsi” obejmuje instalacje od 10 kW do 10 MW. Dotacja sięga 45–65% kosztów kwalifikowanych, a resztę można pokryć preferencyjną pożyczką z tego samego programu.
  • KOWR – nie wypłaca pieniędzy, ale prowadzi rejestr wytwórców biogazu rolniczego i doradza przy formalnościach, w tym przy specustawie.

Praktyczna wskazówka: budżety naborów wyczerpują się szybko, a od złożenia wniosku do decyzji mija kilka miesięcy. Zacznij więc od dokumentacji technicznej i promesy przyłączeniowej – bez nich wniosek przepadnie na etapie oceny formalnej. Pamiętaj też, że dofinansowań z różnych źródeł na ten sam zakres kosztów nie łączysz.

Dlaczego biogazownia rolnicza się opłaca gospodarstwu rolnemu

Rachunek ekonomiczny biogazowni opiera się na kilku strumieniach jednocześnie – i właśnie ta wielotorowość sprawia, że przy stabilnych dostawach substratów inwestycja zwraca się zwykle w 6–10 lat.

Sprzedaż energii i biometanu oraz oszczędności na nawozach

Instalacje do 1 MW mogą korzystać z taryf gwarantowanych FIT/FIP, co daje przewidywalny przychód ze sprzedaży prądu na lata, bez udziału w aukcjach. Policzmy na przykładzie: biogazownia rolnicza o mocy 500 kW pracująca ok. 8000 godzin rocznie wytwarza blisko 4 GWh energii elektrycznej, a przy taryfie gwarantowanej daje to przychód liczony w milionach złotych rocznie – jeszcze przed doliczeniem wartości ciepła, które ogrzewa budynki inwentarskie, suszarnię czy dom. Jeśli w pobliżu przebiega sieć gazowa, alternatywą jest uszlachetnianie biogazu do biometanu: parametrami odpowiada gazowi ziemnemu, a kontrakty na jego odbiór zawiera się na lata.

Drugi strumień płynie z pola. Ta sama instalacja produkuje 10–15 tys. ton pofermentatu rocznie – masy zawierającej azot, fosfor i potas w formie łatwo przyswajalnej dla roślin. Wystarcza to do nawiezienia 200–300 ha upraw. Przy oszczędności rzędu kilkuset złotych na hektarze gospodarstwo zatrzymuje w kieszeni 100–200 tys. zł rocznie, które wcześniej wydawało na nawozy mineralne – i przestaje odczuwać sezonowe skoki ich cen.

Oba strumienie działają niezależnie od siebie. Gdy ceny energii spadają, wartość pofermentatu zwykle rośnie – i odwrotnie. To naturalny bufor, którego nie daje żadna pojedyncza uprawa. Do tego dochodzą korzyści trudniejsze do przeliczenia, ale realne:

  • niezależność od podwyżek cen energii i przerw w dostawach,
  • zagospodarowanie gnojowicy i odpadów bez kosztów utylizacji,
  • dodatkowy przychód z przyjmowania substratów od okolicznych zakładów.

Jak zaplanować i zrealizować inwestycję w biogazownię rolniczą

Realizacja biogazowni to proces na 12–24 miesiące, w którym kolejność działań ma znaczenie. Typowa ścieżka wygląda tak:

  1. Analiza substratów i koncepcja – bilans dostępnej gnojowicy, kiszonek czy odpadów decyduje o mocy instalacji, nie odwrotnie.
  2. Formalności – warunki przyłączenia, ewentualna decyzja środowiskowa, pozwolenie na budowę lub zgłoszenie w trybie specustawy.
  3. Projekt techniczny – dobór zbiorników, mieszadeł, pomp i układu kogeneracyjnego pod konkretne substraty.
  4. Produkcja komponentów i montaż – tu rozstrzyga się trwałość instalacji na kolejne 20 lat.
  5. Rozruch technologiczny – zaszczepienie fermentatora, stopniowe dochodzenie do pełnej mocy, szkolenie obsługi.

Najwięcej opóźnień i sporów rodzi się na styku firm: projektant obwinia montażystę, montażysta dostawcę zbiorników. Dlatego wybieraj wykonawcę, który prowadzi całość we własnym zakresie. MSPM Biogaz łączy dział projektowy, park maszynowy z obróbką CNC i zespół montażowy – bez podwykonawców, z jednym harmonogramem i jedną odpowiedzialnością za efekt. Jeśli rozważasz inwestycję, zacznij od rozmowy o substratach. To najkrótsza droga do rzetelnej wyceny.

Najczęstsze pytania

Jak działa biogazownia rolnicza krok po kroku?

Substraty takie jak gnojowica, obornik czy kiszonka trafiają do szczelnego, ogrzewanego zbiornika, gdzie bakterie w procesie fermentacji beztlenowej rozkładają je na biogaz. Powstały gaz jest osuszany i odsiarczany, a następnie spalany w agregacie kogeneracyjnym, który produkuje prąd i ciepło. Cały cykl trwa 40–60 dni i przebiega w trybie ciągłym, niezależnie od pogody czy pory roku.

Czy biogazownia rolnicza śmierdzi i jak ograniczyć uciążliwość zapachową?

Prawidłowo zaprojektowana i wykonana biogazownia rolnicza nie generuje odorów, bo fermentacja odbywa się w całkowicie zamkniętych zbiornikach bez kontaktu z powietrzem. Problemy zapachowe pojawiają się wyłącznie przy błędach wykonawczych – nieszczelnych zbiornikach wstępnych, uszkodzonych mieszadłach czy przeciekających systemach transportu substratu. Dobrze wykonana instalacja ze szczelnymi komponentami ze stali nierdzewnej eliminuje ten problem na lata.

Ile kosztuje budowa biogazowni rolniczej w zależności od mocy instalacji?

Mikrobiogazownia do 50 kW to koszt rzędu 1,5–2,5 mln zł i sprawdza się w pojedynczym gospodarstwie z własną gnojowicą lub obornikiem. Instalacja o mocy 250–500 kW wymaga już 5–10 mln zł i stabilnych dostaw substratów z zewnątrz, a projekt na skalę ok. 1 MW to zwykle 15–20 mln zł. Do budżetu trzeba doliczyć jeszcze 10–15% na infrastrukturę towarzyszącą, taką jak przyłącze energetyczne i drogi dojazdowe.

Jakie dofinansowanie można uzyskać na biogazownię rolniczą i skąd?

Główne źródła wsparcia to ARiMR, który dotuje mikrobiogazownie do 50 kW w ramach Planu Strategicznego WPR nawet do 65% kosztów kwalifikowanych, oraz NFOŚiGW z programem „Energia dla wsi” dla instalacji od 10 kW do 10 MW, gdzie dotacja sięga 45–65% kosztów. KOWR nie wypłaca środków, ale prowadzi rejestr wytwórców biogazu rolniczego i wspiera przy formalnościach związanych ze specustawą. Dofinansowań z różnych programów na ten sam zakres kosztów nie można łączyć.

Po ilu latach zwraca się inwestycja w biogazownię rolniczą?

Przy stabilnych dostawach substratów i sprzedaży energii w taryfie gwarantowanej FIT/FIP inwestycja w biogazownię rolniczą zwraca się zwykle w 6–10 lat. Na wynik wpływają dwa równoległe strumienie przychodu: sprzedaż prądu i ciepła oraz oszczędności na nawozach mineralnych dzięki wykorzystaniu pofermentatu. Te dwa źródła działają niezależnie, co stabilizuje opłacalność nawet przy wahaniach cen energii.

Co dzieje się z pofermentatem i czy można go wykorzystać jako nawóz?

Pofermentat to przefermentowana masa organiczna bogata w azot, fosfor i potas w formie łatwo przyswajalnej dla roślin, znacznie mniej intensywna zapachowo niż surowa gnojowica. Trafia do zbiornika magazynowego, a następnie jest wywożony na pola jako nawóz, pozwalając zaoszczędzić nawet 100–200 tys. zł rocznie na nawozach mineralnych w gospodarstwie o skali 500 kW. Zgodnie ze specustawą biogazową surowce z listy dozwolonych substratów można wprowadzać jako nawóz bez dodatkowego pozwolenia.

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp